Current track

Title

Artist


Author: HARPAGAN

Page: 6

0

4 grudnia, 2020

Kiedyś… Życie było do wytrzymania! Pisało się na kartkach, długopisem Kartki można było podrzeć Listy można było podrzeć Związki można było podrzeć To było do wytrzymania… Pobudki na kacu 2:33 nad ranem w środku nocy Młoda dupa, młode cycki Młoda trzustka i wątroba To było do wytrzymania… Drażnienie progów gitary Muskanie dźwięków palcami Słowa przekreślone, […]

Kryzys wieku średniego rozpoczyna się zwykle o poranku… po wieczorze, na którym poznałeś odpowiednią kobietę w swoim wieku po nocy, której nie koniecznie jesteś zobligowany pamiętać w swoim wieku …o poranku – budząc się w jej dorosłej córce, która okazuje się miłością Twojego życia i wita Cię z uśmiechem pytając: – „ma PAN ochotę na […]

0

3 grudnia, 2020

Charakterystyką wnętrza staje się oddech tytoniu, brak świeżości w kroku i odchył od pionu. W krwioobiegu pełza stężenie procentowe pragnień, jak żmija podnosi swój łeb perwersja doznań. Usiądź na mych kolanach i rozchyl swoje usta. W piekle tego zmierzchu rozpalimy gusła! A porządanie, a dłoń pod sukienką, a drętwość i wzniosłość… A potem cisza, która […]

0

3 grudnia, 2020

Nienasycona… Spokojem nocy i uciskiem dnia Nienasycona… Miastem męskich ramion Nienasycona… Zapłatą za trunki gorących wieczorów Nienasycona… Nasieniem i wyznaniami uczuć Trwasz w swej przekorze niszcząc piękno oczu. Kimże jestem ja – bym śmiał to rozumieć? Kimże byłem w te noce – przy płomieniach ognia? Uparcie dążysz do upaprania duszy swej, bo to właśnie w […]

Usiadłem po cichu i zasłoniłem twarz. Chciałem ukryć duszę przed światem. Chciałem ukryć świat przed pragnieniem zniszczenia jego piękna w moich oczach. Kim jestem dziś? Kim chciałem być? Ale przede wszystkim – kim być mogłem, gdybym nie był teraz sobą? Gdybym nie był teraz wcale? Falowanie dłoni drzew, lizanie policzków północnych wiatrów. Trwam przy mych […]

1

30 listopada, 2020

Ta noc nie zasypia a ja obnażam się nie-przyzwoicie z mych słów z mych zdań z nie wyjaśnionych wersów… Ze strachu przed realnością poranka Ze strachu, że nie starczy czasu – by pokochać. Widocznie, jestem tchórzem dla optymistów Widocznie, jestem słownym onanistą dla milczących Widocznie, drzemie we mnie ułamek człowieka, który wciąż wierzy, który wciąż […]

1

29 listopada, 2020

W błękicie zastygła miłość – gdy śmierć zdmuchnęła znicz życia. Otuliła nocą samotności i chłodem wieczorów zimowych. W błękicie zarazem – roztańczone iskry nadziei wszystkich świtów. Ta siła i dobroć by dawać i być pocałunkiem dla dusz zranionych. W błękicie głębia prawdy – szczerości dosadnej aż do bólu. Tańczyć do swej pieśni bez fałszu nut […]

1

28 listopada, 2020

Duszę, zobaczyć raz i na zawsze zapamiętać! Wchłonąć jej powierzchnię, przeniknąć prawdy głębię by na wieki pokochać… Wylana przez źrenice spogląda ciepłem doznań Oczy są prawdy bramą! Nocne szepty na zawsze pozostaną w naszych sercach… Utrwala czule moją niepewność. Całuje wzrokiem me pożądanie. Wierzę mocno, że spośród tłumu wychwycę wzrok ten, lecz nim to się […]

2

24 listopada, 2020

Zwykle mijamy się w wejściu… i zwykle chciałbym Cię dotknąć! Wskrzesić dźwięk rozkoszy, lecz nie czuję się godzien Zwykle żegnasz mnie uśmiechem gdy zataczam się w chłód nocy… I znów pragnę pieścić czule Twoje biało-czarne dłonie Milczysz i patrzysz – wiele już widziałaś; porzucone modlitwy, samotność i miłość Niewidzialne toboły zdarzeń i snów dźwigane na […]

0

23 listopada, 2020

Narodzeni w słońcu Żyjący w chaosie Odchodzący w bólu Spoczywają w ciszy