Current track

Title

Artist


Dzień Białego Psa

Written by on 9 grudnia, 2020

„Dziś środa – dzień loda” – zbudziła mnie wiadomość, od pewnej damy z pewnego serwisu

A świat zlodowaciał cały…
Mgła przebaczenia oblała nas wszechobecnie
Mróz zrozumienia utrwalił myśli i wszystko zastygło w ciszy
Spowiadałem się pół nocy, a Radom spłonął rano
Biały pies wylizał me serce, ja wylizałem do kości Twoje nagie ciało
Lecz mało, wiecznie nam za mało
Rozkoszy, doznań, sztuki…
Uczuć? – Nadal brak

„Jeżeli nie miałeś jeszcze dziś zapraszam do siebie!” – czytam zwisających z kanapy między wódką, a przepitką
Między śmiertelną chorobą świata, a moją śmiertelną chorobą… duszy
Ty oddychasz spokojnie, a mnie ciągle suszy
Ty chcesz wolność absolutną, ja na gwiazdę podaruję sobie niewolnicę
Ty lubisz rudych długowłosych, ja lubię zupełnie łysych blondynów
Więc spalmy to miasto – Radom, spalmy tam wszystkie mosty;
Za mną
Za Tobą
Mosty nowożeńców i straceńców
Spalmy je i już!

„Tylko dziś 20% taniej na konto VIP!” –
lecz myślę że to żaden wstyd,
że lubię chłopaków lizać po uszach…
A mgła przerażająco zbliża się do mnie
i futrem białego psa wtula w moje myśli…
Lodem jestem w środę, to mój dzień
Lodem będę, bo ciągnę gdzieś za sobą ten sam cień –
Wyświechtany
Ubłocony
Potargany
i zamglony…

Tak daleko mu do czystej sierści zimowego psa…

Zatem odchodzę. Powodzenia!
Za parę godzin ogłaszam: „czwartek –
dzień bez majtek”

i 120% off na konto VIP – do mojego serca…


Continue reading