Current track

Title

Artist


Ona Jest Autem

Written by on 7 grudnia 2020

Dzisiaj raczej nie zarucham…
– pomyślałem, gdy weszła do środka,
a zrzucając z siebie czarny płaszcz
rzuciła na stół kluczykami… od auta

Weszedłbym w nią, ale jestem za brzydki
Weszedłbym w nią może, ale nie w jej trzeźwości
Dlaczego jest autem właśnie dziś?
Dlaczego nie jest sobą, właśnie dziś?

Trzymając w jednej dłoni szklankę, a w ręce trzymając butelkę spojrzałem w jej głębokie oczy.
Spojrzałem na stolik, kluczyki i znów w głębie jej biustu.
Uśmiechnęła się bezszczelnie i z kokieterią powiedziała:
„Dziś jestem autem. Nie napije się z Tobą. Zrób mi kawę… proszę”
Zrobie kawę to nic nie pomoże!
Od kawy rozpuszczalnej nie nabiorę wdzięku.
Wypije kawę, nie spojrzy na mnie; przystojnego, kulturalnego, oczytanego, oblepionego piniondzami.
Spojrzy na mnie… jak na mnie, tyle że po kawie

Dzisiaj raczej nie zarucham…
Zaswędziały mnie wszystkie pryszcze na twarzy.
Opadła ruda grzywka i wyskoczył piwny brzuch.
Postawiłem wodę, polałem drinka… sam sobie

Ona – była piękna i bez wodki i bez kawy, nawet bez wody mineralnej, ale…
ona dzisiaj jest autem.

To może usiądźmy… ale gdzie?
Z drinkiem siadamy przy ławie
Z drugim drinkiem siadamy przy kominku
Z trzecim drinkiem siadamy razem w wannie
Z czwartym ona siada na mnie

Stoję… oparty o blat w kuchni
Ona stoi tuż przy oknie i trzymając kubek kawy spogląda na ulicę, na której stoi auto
Stoję ja, cały w gotowości, ale nic z tego, bo dziś ona jest autem!
Ze wszystkich możliwych dni w kalendarzu, jego mać!

Chciałbym widzieć w niej kobietę!
Chciałbym widzieć w niej bliskość!
Chciałbym widzieć jej miłość!
Chciałbym widzieć jej nagość!
Widzę jej auto…

Spojrzała na mnie głębokim wzrokiem
Czytała moje myśli, pogłaskała w sercu niepewność, przeliczyła wszystkie pryszcze, a lekkim ruchem dłoni zaczesała moją grzywkę
„Jestem tutaj, bo chciałam się z Tobą kochać, ale…”
Tak wiem, jesteś dziś autem
Nie sobą, nie kobietą, nie miłością mego życia, nie porządaniem niebios
„…ale właśnie dziś dostałam okres”

Przechyliłem całą szklankę, jednym susem wchłonąłem w siebie cały alkohol w niej zawarty, cały scenariusz tu spisany, cały parking aut i ocean krwi…

Opadła kurtyna i zgasły reflektory, zakręciło mi się w głowie, zsunąlem się i ja!

Dzisiaj raczej nie zarucham…


Continue reading

Contact