Current track

Title

Artist


Wisielec

Written by on 20 listopada 2020

Leżałem pod tobą krzyżem
Ty nigdy nie zszedłeś
Istniejesz w ogóle?

Gdy odebrano mi szczęście – poszedłeś na sąd
Gdy odebrano nadzieję – poprawiałeś ciernie
Gdy odebrano miłość – przymknąłeś swe oczy
Gdy zabito wiarę – opadła ci głowa
Gdy oszukiwano – nie szepnąłeś nic
Gdy okradano – olałeś, by dać cynk
Gdy wrzucono do rynsztoka – krwawileś swym bokiem
Gdy wyrwano serce – umierałeś sobie…

Kiedyś chciałem wierzyć, że wszystko to prawda,
że życie to droga do boga, lub diabła.
Dziś dobrze wiem, że piekło i niebo
to my tu i dzisiaj, to my…
wśród symboli
stworzonych przez nas samych
Dla nas samych
Dla naszej próżności
i ludzkiej samotności…

Więc wiś sobie dalej,
wisielcu,
ściemniaczu

Na wieki wieków

Amen


Continue reading

Next post

Naiwny typ


Thumbnail
Previous post

Bo jutro…


Thumbnail

Contact